Legenda wpieprza marchewkę – NIE

Człowiek obecny na łamach tygodnika „NIE” od 30 lat. Legenda. On pamięta i my pamiętamy.

7 to liczba doskonała. Jej wyjątkowość i metafizyczny potencjał znany był już starożytnym. Mistyczny charakter siódemki opiewali Pitagorejczycy, pełno jej w Biblii. 7 to pełnia: tyle jest dni tygodnia, cudów świata, grzechów głównych, sakramentów. 29 września doskonałość osiągnęła doskonałość. 29 września to ideał do kwadratu, a nawet do sześcianu: 77. urodziny Lecha Wałęsy. Dwie siekierki, dwie kosy. Pisał Tadeusz Różewicz: „…jak człowiek przejdzie/ przez nie, to dalej/ wszystko pójdzie gładko/ jak po maśle”. Wałęsa wprawdzie odstawił masło, ale idzie mu całkiem nieźle.

Powszechnie znana jest skromność i pokora byłego prezydenta. Samotne obalanie komuny nauczyło go małomówności i wstrętu do celebracji własnej osoby. Wzorem średniowiecznych kronikarzy skrupulatnie odnotowuje jednak swoje aktywności, bynajmniej nie dla własnej chwały, ale dla potomnych. Średniowieczni pisarze często zachowywali anonimowość, by nie przysparzać sobie próżnej sławy. Wszystko czynili na większą chwałę bożą. Lech Wałęsa jest wszakże „nieznanym mężczyzną z wąsem”, co mieści się w konwencji. Poza tym reżim mediów społecznościowych na całkowitą anonimowość w trosce o bezpieczeństwo użytkowników nie pozwala. Toteż wirtualny pamiętnik prezydenta siłą rzeczy opatrzony jest jego nazwiskiem. Przyszli badacze naszej współczesności będą staną przed nie lada wyzwaniem, gdy przyjdzie im się zmierzyć z tymi zapiskami.

Przypisywane Stanisławowi Lemowi słowa: „Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów” idealnie pasują do opisu internetowej działalności Lecha Wałęsy. Nie zrozumiejcie tych słów opacznie: to Wałęsa w internetowej dżungli może poczuć się jak Lem. Na pewno tak się czuje, co daje czasem do zrozumienia w dosadny sposób. Pokojowy noblista, zdając relację ze swojego dnia, dokumentując zdjęciami spotkania i komentując co gorętsze wydarzenia, napotyka na mur głupoty oraz zalew infantylnych docinków. Nie rozumiejąc internetowej konwencji, wpada w sidła zastawiane przez śmieszków z ręką przy rozporku czekających na nerwowe reakcje legendy. Nawet Dalajlamę wyprowadziłoby to z równowagi, a co dopiero w gorącej wodzie kąpanego emerytowanego polityka.

 

Przepychanki w torfie

O tym, że jest w gorącej wodzie kąpany, dowiedzieć się można, przeglądając profil facebookowy byłego prezydenta. Regularnie wrzuca tam zdjęcia z basenów, SPA i zabiegów poprawiających zdrowie i urodę. Mimo upływających lat Wałęsa wciąż utrzymuje się na powierzchni. Awantura w koalicji rządzącej? Wałęsa na to: „Torfowa kuracja, może uda się i w przyszłym roku”. Do sentencji dołączone jest zdjęcie legendy „S” z nogami w torfie. Przepychanki w koalicji? „Oj tam, oj tam” – rzecze. Ilustracje: fotki z przypadkowymi ludźmi, którzy akurat przebywali w tym samym ośrodku. Burzliwy przebieg zdarzeń w świecie zewnętrznym nie zaburza homeostazy Lecha. Można rzec, że doniesienia z pierwszych stron gazet spływają po nim jak po kaczce, ale pewnie obraziłby się za to porównanie.

 

Całość na łamach