Lewizm – NIE

W życiu pewne są tylko dwie rzeczy: gole Lewandowskiego i podatki.

Maturę zdałem w warszawskim liceum im. Klementyny Hoffmanowej. Prędzej bym się spodziewał, że moje wnuki kończyć będą liceum im. Klementyny Suchanow niż że doczekam afery związanej z Robertem Lewandowskim. A jednak…

O konflikcie Lewandowskiego z byłym menedżerem i – jak się do niedawna wydawało – przyjacielem Cezarym Kucharskim mówią i piszą wszyscy. Niemal co tydzień historia wzbogaca się o nowe wątki. Przypomnę w największym skrócie: obaj panowie pokłócili się o pieniądze – niemałe, bo w futbolu, zwłaszcza na takim poziomie, na jakim gra Lewandowski, małych pieniędzy nie ma. Kucharski zażądać miał od Lewandowskiego 20 mln euro za nieujawnienie jego nadużyć podatkowych. Wszystko to działo się przy okazji rozwiązywania dysponującej prawami do wizerunku piłkarza spółki, w której obaj mieli udziały. Okazało się, że Lewandowski potajemnie nagrywał rozmowy z byłym menedżerem; 3 fragmenty ujawniła niemiecka gazeta „Bild”.

Tabloid nie uchodzi w swoim kraju za najbardziej wiarygodne źródło informacji, ale warszawska Prokuratura Regionalna postawiła Kucharskiemu zarzuty, a to już wygląda bardzo poważnie. Zdaniem śledczych postępowanie Kucharskiego nosi znamiona szantażu, za co grozi kara do trzech lat więzienia. Wobec byłego menedżera Lewandowskiego zastosowano bardzo surowe środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe w wysokości 4,6 mln zł, zakaz opuszczania kraju (chyba szczególnie dotkliwy dla kogoś, kto prowadzi międzynarodowe kariery zawodników) i zakaz zbliżania się do małżeństwa Lewandowskich (pewnie i tak by go pogoniło).

W sprawach piłkarskich wszyscy są ekspertami. Zaraz więc zaczęto tworzyć rozmaite teorie i hipotezy, wskazywano winnego, wydawano wyroki. Głos zabrał prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek, ale w sprawie Kucharskiego jego zdanie ma mniejszą wiarygodność niż tabloid „Bild”, nawet wówczas, gdy pisze o cielęciu z trzema głowami. Obaj panowie mieli w przeszłości ze sobą na pieńku, menedżer stwierdził w jakimś prasowym wywiadzie, że związany z Włochami i mieszkający w tym kraju Boniek nakłaniał Lewandowskiego do przejścia do AS Roma. „Moim zdaniem” – stwierdził Boniek – „Lewandowski spokojnie z tego wyjdzie, a Kucharski w świecie piłki prawdopodobnie jest spalony”. Później dodał jeszcze: „Dla mnie Kucharski to kłamca”.

 

Lewandowski kompletny

Należę do fanów najlepszego polskiego napastnika i jest to grupa liczna, w niej zgodni są ze sobą nawet szczepionkowcy i antyszczepionkowcy. Podziwiam Lewandowskiego nie tylko za strzelanie bramek. Naprawdę przyjemnie było patrzeć, jak z zawodnika o dość ograniczonych umiejętnościach technicznych z roku na rok poprawia wszystkie elementy gry. Już jest nie tylko łowcą bramek (z tym się po prostu urodził), ale zawodnikiem kompletnym. Jakiś czas temu wypracował np. sposób strzelania rzutów karnych – niemal zawsze skuteczny. Podczas nabiegu na piłkę na moment zwalnia (zatrzymania zabraniają przepisy) i to już wystarcza, żeby posłać futbolówkę w ten róg bramki, który jest pusty.

Przed Lewandowskim rewolucji w strzelaniu rzutów karnych dokonał Czech Antonín Panenka. W finale mistrzostw Europy w 1976 r. wykonywał decydujący rzut karny. Wziął długi rozbieg, zasugerował bramkarzowi (słynny Sepp Maier) mocne kopnięcie, a później delikatnie podbił nad nim piłkę. Od tego czasu podobny wyczyn nazywa się „strzeleniem karnego Panenką”. Wkurza mnie, że choć teraz piłkarze naśladują Polaka na wszystkich stadionach, jakoś nie przyjęło się mówienie, że ktoś „strzelił karnego Lewandowskim”.

 

Całość na łamach