Lucyfer bez granic – NIE

Nie wataha psów, tylko banda nieczułych durniów.

 

Wyg┼éup W┼éadys┼éawa Frasyniuka, kt├│ry nazwa┼é ÔÇ×┼ŤmieciamiÔÇŁ i ÔÇ×watah─ů ps├│wÔÇŁ ┼╝o┼énierzy pilnuj─ůcych uchod┼║c├│w w Usnarzu, to pierwsza dobra rzecz, jak─ů o nim us┼éysza┼éam ÔÇô od lat. Oznacza to, ┼╝e ├│w cz┼éowiek, kt├│rego na co dzie┼ä najbardziej boli roszczeniowo┼Ť─ç pracownik├│w i zniewolenie biznesu przez prawo pracy, zachowa┼é elementarn─ů przyzwoito┼Ť─ç, kt├│ra ka┼╝e cz┼éowiekowi oburza─ç si─Ö, gdy widzi, jak ludzie traktowani s─ů nieludzko.

 

Zachowanie ┼╝o┼énierzy, policjant├│w i pogranicznik├│w wobec grupki uchod┼║c├│w uwi─Özionych w chaszczach na granicy polsko-bia┼éoruskiej po prostu jest nieludzkie. Faceci w polskich mundurach nie pozwalaj─ů podawa─ç uchod┼║com ┼╝ywno┼Ťci i wody. Nie dopu┼Ťcili do nich lekarki, karetki, uniemo┼╝liwiaj─ů podanie im lekarstw, nie pozwalaj─ů im oddali─ç si─Ö cho─çby na tyle, ┼╝eby mieli minimum prywatno┼Ťci przy za┼éatwianiu potrzeb fizjologicznychÔÇŽ Szczeg├│lnym przejawem zbydl─Öcenia jest w┼é─ůczanie przez funkcjonariuszy i ┼╝o┼énierzy syren za ka┼╝dym razem, gdy dzia┼éacze organizacji humanitarnych usi┼éuj─ů porozmawia─ç z osaczonymi, zadaj─ůc przez megafon pytania np. o ich stan zdrowia. Ten akt jakiej┼Ť dziwacznej z┼éo┼Ťliwo┼Ťci ÔÇô skwitowany przez rzeczniczk─Ö oddzia┼éu Stra┼╝y Granicznej aroganckim ÔÇ×prowadzimy tam dzia┼éania graniczne i wiemy, co robimyÔÇŁ ÔÇô dowodzi tego, ┼╝e pilnuj─ůcy Afga┼äczyk├│w funkcjonariusze pa┼ästwa polskiego ju┼╝ nie widz─ů w nich ludzi.

A to akurat jest wina pa┼ästwa polskiego. Nieco mnie wi─Öc dziwi, ┼╝e Frasyniuk, zazwyczaj skwapliwie rzucaj─ůcy si─Ö na ka┼╝d─ů okazj─Ö do przywalenia rz─ůdowi, tym razem skupi┼é si─Ö na ┼╝o┼énierzach, a nie ich ministrze. Albo, jeszcze lepiej, na zwierzchniku Si┼é Zbrojnych RP.

 

Minister B┼éaszczak chwali i broni swoich podw┼éadnych; doni├│s┼é na Frasyniuka do prokuratury za ÔÇ×zaatakowanie funkcjonariusza na s┼éu┼╝bieÔÇŁ, nawet osobi┼Ťcie pojecha┼é na granic─Ö, ┼╝eby u┼Ťcisn─ů─ç r─Öce wojakom, kt├│rzy bohatersko osaczyli grupk─Ö nieuzbrojonych, zag┼éodzonych uciekinier├│w ze stref dzia┼éa┼ä wojennych. Chwil─Ö wcze┼Ťniej w podobnym tonie wypowiedzia┼é si─Ö prze┼éo┼╝ony Stra┼╝y Granicznej, minister Mariusz Kami┼äski, kt├│ry w opublikowanym na Twitterze li┼Ťcie do funkcjonariuszy SG ┼╝arliwie dzi─Ökowa┼é im za to, ┼╝e ÔÇ×stawiaj─ů op├│r presji migracyjnej na granicy polsko-bia┼éoruskiejÔÇŁ.

Obu ministrom najwyra┼║niej nie posta┼éa w g┼éowie my┼Ťl o tym, jak potwornie demoralizuj─ůca dla tych m┼éodych ch┼éopak├│w ÔÇô i dziewczyn ÔÇô jest sytuacja, w kt├│rej prze┼éo┼╝eni ka┼╝─ů im, w niesko┼äczono┼Ť─ç, traktowa─ç grup─Ö zdesperowanych, zagubionych ludzi jak zwierz─Öta.

 

Philip Zimbardo, autor legendarnego (cho─ç tak┼╝e nies┼éawnego) eksperymentu wi─Öziennego, napisa┼é o tym ksi─ů┼╝k─Ö zatytu┼éowan─ů ÔÇ×Efekt LucyferaÔÇŁ. To opowie┼Ť─ç o tym, dlaczego dobrzy ludzie robi─ů z┼ée rzeczy. Dehumanizacja grupy ÔÇ×obcychÔÇŁ ÔÇô ca┼éych rodzin osaczonych na skrawku ziemi, pod go┼éym niebem, bez bie┼╝─ůcej wody, bez sanitariat├│w, bez zapewnienia minimalnych cho─çby warunk├│w godnych cz┼éowieka ÔÇô to w┼éa┼Ťnie spos├│b na to, ┼╝eby z przyzwoitych zapewne ludzi, jakimi z zasady s─ů policjanci, pogranicznicy czy ┼╝o┼énierze, wydoby─ç z┼éo.

Je┼Ťli dorzucimy do tego anonimowo┼Ť─ç funkcjonariuszy, kt├│rzy twarze maj─ů ukryte za kominiarkami, s─ů pozbawieni dystynkcji i identyfikator├│w na mundurach, a z ich samochod├│w zdj─Öto tablice rejestracyjne ÔÇô to mamy idealne warunki do tego, ┼╝eby wzbudzi─ç w nich okrucie┼ästwo, kt├│rego zapewne sami si─Ö nie spodziewali. I s─ů to warunki stworzone celowo przez prze┼éo┼╝onych na najwy┼╝szym szczeblu.

Zimbardo jest bez w─ůtpienia uczonym kontrowersyjnym ÔÇô kilka lat temu pojawi┼éy si─Ö nawet dwie publikacje, kt├│re w og├│le podwa┼╝aj─ů jego relacj─Ö z eksperymentu stanfordzkiego, twierdz─ůc, ┼╝e nic nie by┼éo tak, jak zosta┼éo opisane, a okrucie┼ästwo ÔÇ×stra┼╝nik├│wÔÇŁ by┼éo nie tylko wyimpasowane przez Zimbardo i jego wsp├│┼épracownik├│w, ale wr─Öcz przez nich nakazane. Je┼Ťli nawet ÔÇô to nie zmienia to podstawowej nauki, jaka p┼éynie z pracy jego ca┼éego ┼╝ycia; sformu┼éowanej ostatecznie po zaanga┼╝owaniu uczonego w obron─Ö jednego ze stra┼╝nik├│w Abu Ghraib.

Zimbardo ujmuje j─ů w metaforze ÔÇ×z┼éej skrzynkiÔÇŁ ÔÇô antytezie g┼éoszonej przez administracj─Ö Busha opowie┼Ťci, ┼╝e sady┼Ťci z Abu Ghraib to kilka zgni┼éych jab┼éek; nieliczni zwyrodnialcy stanowi─ůcy skaz─Ö na wizerunku szlachetnej armii pe┼énej czystych intencji. Uczony przekonuje, ┼╝e jest przeciwnie: ┼╝e to system, kt├│ry nie tylko nie wyklucza┼é ┼éamania praw cz┼éowieka, ale wr─Öcz do niego zach─Öca┼é, zdemoralizowa┼é funkcjonariuszy, kt├│rzy nie byli do┼Ť─ç silni, ┼╝eby mu si─Ö przeciwstawi─ç.

ÔÇ×Jak wielokrotnie podkre┼Ťla┼éem, zaprezentowany przeze mnie pogl─ůd nie neguje odpowiedzialno┼Ťci tych ┼╝o┼énierzy ani ich winy; wyja┼Ťnienie i zrozumienie nie jest usprawiedliwieniem z┼éych czyn├│wÔÇŁ ÔÇô pisze Philip Zimbardo w podsumowaniu ÔÇ×Efektu LucyferaÔÇŁ w odpowiedzi na stawiany mu najcz─Ö┼Ťciej zarzut, i┼╝ jego praca daje swoisty immunitet tym, kt├│rzy ÔÇ×tylko wykonuj─ů rozkazyÔÇŁ. Jednak ÔÇô dodaje ÔÇô ÔÇ×system sk┼éada si─Ö z funkcjonariuszy i instytucji, kt├│rych si┼éa i warto┼Ťci tworz─ů regu┼éy dotycz─ůce ┬╗akceptowanych zachowa┼ä┬źÔÇŁ.

 

Mo┼╝na stara─ç si─Ö zrozumie─ç sytuacj─Ö najwy┼╝szych urz─Ödnik├│w w pa┼ästwie, podlegaj─ůcym jednoosobowej woli faceta, kt├│ry nie mia┼é skrupu┼é├│w, ┼╝eby oprze─ç wyborcz─ů narracj─Ö na stricte faszystowskim przekazie o tym, ┼╝e obcy roznosz─ů ÔÇ×paso┼╝yty i pierwotniakiÔÇŁ, kt├│re im nie szkodz─ů, ale s─ů gro┼║ne dla Polak├│w.

Ale chyba nie warto.

Kami┼äski, B┼éaszczak, Morawiecki, Dworczyk, Przydacz ÔÇô wszyscy cz┼éonkowie rz─ůdu, kt├│rzy zarz─ůdzaj─ů polityk─ů wobec uchod┼║c├│w b─ůd┼║ jej broni─ů ÔÇô ponosz─ů moraln─ů odpowiedzialno┼Ť─ç za okrucie┼ästwo, kt├│rego Polska dopuszcza si─Ö wobec uchod┼║c├│w. W znacznie wi─Ökszym stopniu, ni┼╝ faceci i facetki w mundurach, b─Öd─ůcy bezpo┼Ťrednimi wykonawcami tego okrucie┼ästwa.

W┼éadza odpowiada na te zarzuty w zasadzie na 2 sposoby. Pierwszy: to wojna hybrydowa, wytoczona Polsce przez re┼╝im ┼üukaszenki. Kariera terminu ÔÇ×wojna hybrydowaÔÇŁ jest sk─ůdin─ůd fascynuj─ůca. U┼╝yty po raz pierwszy w 2007 r. przez wojskowego analityka i emerytowanego oficera marines Franka Hoffmana, oznacza┼é ÔÇô jak nazwa wskazuje ÔÇô po┼é─ůczenie konwencjonalnej wojny, takiej, na kt├│rej si─Ö strzela i ginie, z r├│┼╝nymi nowoczesnymi metodami szkodzenia wrogowi, takimi jak ataki cybernetyczne czy manipulowanie opini─ů publiczn─ů przez media spo┼éeczno┼Ťciowe. Obecnie ÔÇ×wojna hybrydowaÔÇŁ to w zasadzie ka┼╝dy akt polityczny pa┼ästwa, kt├│re uwa┼╝amy za nieprzyjazne.

Ale je┼Ťli nawet uznamy trafno┼Ť─ç uprawianej przez B┼éaszczaka i innych metafory, to czy nie jest jednak tak, ze pa┼ästwo europejskie w XXI w. nie powinno strzela─ç do mi─Ösa armatniego? Czy nie zabraniaj─ů tego europejskie warto┼Ťci?

Drugi argument w┼éadzy jest taki, ┼╝e je┼Ťli oka┼╝emy jakikolwiek cie┼ä cz┼éowiecze┼ästwa uchod┼║com konaj─ůcym w b┼éocie na naszej granicy, to zaraz przyjd─ů nast─Öpni. To opowie┼Ť─ç raczej bezwstydnie obliczona na to, ┼╝eby jeszcze raz obudzi─ç upiory rasizmu i ksenofobii, kt├│re odda┼éy PiS-owi tak─ů przys┼éug─Ö w kampanii wyborczej w 2015 r.

 

Optymistyczna wiadomo┼Ť─ç jest taka, ┼╝e ludzie prorz─ůdowi mog─ů si─Ö przeliczy─ç.

Przez wiele lat obrzydliwa antyimigrancka narracja spotyka┼éa si─Ö ze spo┼éeczn─ů akceptacj─ů. Ponad po┼éowa Polak├│w ÔÇô w 2018 r. 53 procent, w 2017 a┼╝ 60 ÔÇô by┼éa za tym, ┼╝eby uchod┼║c├│w nie przyjmowa─ç. Ale to si─Ö zmienia.

Badanie z pocz─ůtku roku 2021, zrobione przez Kantar dla Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchod┼║c├│w (UNHCR), pokaza┼éo, ┼╝e nieprawdopodobne 77 procent Polak├│w uwa┼╝a, i┼╝ Polska powinna wspiera─ç tych, kt├│rzy uciekaj─ů ze swojego kraju przed wojn─ů i prze┼Ťladowaniami. 62 procent ÔÇô ┼╝e Polska powinna ÔÇ×ch─ÖtnieÔÇŁ przyjmowa─ç uchod┼║c├│w, bo my te┼╝ chcieliby┼Ťmy by─ç dobrze traktowani. 61 procent ÔÇô ┼╝e my te┼╝ kiedy┼Ť byli┼Ťmy uchod┼║cami i inni nas przyj─Öli. 63 procent zgodzi┼éo si─Ö z opini─ů, ┼╝e uchod┼║cy to r─Öce do pracy potrzebne w starzej─ůcym si─Ö spo┼éecze┼ästwie, a 62 nie zgodzi┼éo si─Ö, ┼╝e odbior─ů nam prac─Ö. I tak dalejÔÇŽ Nie by┼éo ani jednego pytania, w kt├│rych postawy antyimigranckie i ksenofobiczne przewa┼╝a┼éyby nad otwarto┼Ťci─ů.

Wynik badania mo┼╝e by─ç nieco skrzywiony przez cokolwiek sugeruj─ůcy spos├│b zadawania pyta┼ä. Ale z drugiej strony fakt, ┼╝e odpowiadamy nieszczerze, oznacza, ┼╝e zrozumieli┼Ťmy, i┼╝ ksenofobia jest powodem do wstydu. To pierwszy krok.

Drugim jest obejrzenie obrazk├│w z Usnarza. Pos┼éuchanie lekarki, kt├│ra ze ┼ézami w g┼éosie opowiada┼éa, jak polscy funkcjonariusze nie pozwolili jej poda─ç lek├│w chorym. Obejrzenie kowbojskich postaw setek dziarskich zamaskowanych ch┼éopi─ůt i dziewcz─ůt w mundurach, stoj─ůcych nad grupk─ů przera┼╝onych, osaczonych jak zwierz─Öta ludzi. ┼╗eby nie poczu─ç bezbrze┼╝nego smutku i cho─çby odrobiny wstydu, trzeba nie mie─ç albo serca, albo m├│zgu.

Na szcz─Ö┼Ťcie sonda┼╝e wskazuj─ů na to, ze polskie spo┼éecze┼ästwo nie sk┼éada si─Ö z Kaczy┼äskich i B┼éaszczak├│w.