Nierząd dusz – NIE

Kler w poszukiwaniu straconych dzieci.

Nawet mało rozgarnięty wikary z prowincji widzi, że nie jest dobrze. Młodzi się buntują, w dodatku nie jest to – jak dotychczas – bunt podszyty strachem. Kapłański autorytet legł w gruzach, świątynia straciła nietykalność. Młodzi gniewni częściej niż drogi do zbawienia poszukują instrukcji dokonania apostazji. Bepe Wiesław Mering zwraca uwagę, że „wśród młodych Polaków zapanowała moda na walkę z Kościołem Jezusa”. W tym czasie abepe Marek Jędraszewski wzywa do modlitwy za młodzież, „aby nie dała się uwieść kłamstwu i przemocy”, a przecież ona właśnie odchodzi od Kościoła…

 

Anatema

Różne są reakcje na kryzys. Radykalnie zareagował ksiądz z parafii w Czernikowie (województwo kujawsko-pomorskie), który do strajkujących wyszedł z bronią. Na pole duchowe przeniósł walkę o młodych ks. Andrzej Pawłowski z parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Pile, który ogłosił: „Informuję, że osoby popierające aborcję skreślam z listy do bierzmowania. Nie może iść do bierzmowania ktoś, kto odrzuca Biblię i nauczanie Kościoła!”.

Jeszcze dalej poszedł ks. Grzegorz Piekarz, dyrygent tarnowskiego chóru Pueri Cantores Tarnovienses. W pełnym emocji wpisie na Facebooku dopatrzył się nazistowskich korzeni Strajku Kobiet, który obrał sobie za symbol esesmańską błyskawicę. Niepomny kolaboracji swoich kolegów z branży z totalitaryzmami uznał, że protest przeciwko orzeczeniu trybunału Przyłębskiej jest aktem odstępstwa od rzymskiej wiary. „Taki symbol obrały sobie pewne liberalne grupy kobiet jako znak rozpoznawczy, które walczą dziś o dopuszczenie prawa do aborcji (czyli mordowania dzieci nienarodzonych). W tym kontekście kulturowym umieszczenie czerwonej błyskawicy na sobie czy na swoim zdjęciu i afiszowanie się z tym publicznie (np. w mediach) jest równoznaczne z akceptacją takiego stanowiska… A w takiej sytuacji taka osoba ociera się już o … ekskomunikę (wykluczenie ze społeczności Chrystusa jakim jest Kościół) i nie wolno takiej osobie podać Komunii św. w Kościele” – naskrobał, wierząc zapewne, że na dźwięk słowa „ekskomunika” zadrży serduszko w młodej piersi i pozbędzie się jeden z drugim błyskawicy ze zdjęcia profilowego na fejsie. Serduszka nie zadrżały. No, chyba że z radości, iż nie będą musiały same dokonywać apostazji, bo Kościół sam ich wykluczy.

 

Czynni szatani

To powyżej to jednak doraźne reakcje. Głębiej nad problemem pochylił się ks. Sławomir Kostrzewa z Poznania, związany z Ruchem Czystych Serc, promującym wstrzemięźliwość seksualną przed ślubem, kościelnym oczywiście. Ks. Kostrzewa na rzeczy zna się jak mało kto: niejedną konferencję wygłosił, niejedną godzinę spędził nad zgłębianiem problemu. Podczas październikowej konferencji „Jak wygrać walkę o dusze młodzieży” sięgnął do praprzyczyn wypisywania się z religii i niechodzenia na msze oraz wszelkich problemów młodzieży.

Odchodzenie od Kościoła to ostatni etap całej historii. Wszystko to – twierdzi Kostrzewa – ma korzenie demoniczne. Młody człowiek w okresie buntu bardzo potrzebuje akceptacji. Tu już czai się Szatan, który wywraca świat takiego młokosa do góry nogami – i nieszczęście gotowe. Niestety oporni na wiedzę są rodzice, którzy nie przyjmują do wiadomości, że to szatani są czynni w tarapatach ich dziecka. „Tu mam problem z rodzicami” – trapi się Kostrzewa. „Oni tego nie widzą, że może zły duch działać w życiu ich dziecka, nie rozpoznają prawidłowo źródła problemów ich dzieci. I jeszcze dodatkowo te dzieci ranią, ponieważ mówią im: »weź się ogarnij«, »przestań wymyślać«, itd. A to na pewno nie pomaga, tylko pogłębia problemy dziecka”.

„10 lat temu to była walka o dusze dzieci, dziś to także walka o ich życie” – zauważa duchowny. Mamy bowiem w Polsce wysoki odsetek bardzo młodych ludzi, którzy popełniają samobójstwa. Ks. Kostrzewa widzi jednak więcej niż jakiś psychiatra czy psycholog: „Ja pytam jako kapłan, czy to są problemy psychiczne, a nie problemy duchowe. I mam prawo tak mówić, ponieważ mam jako kapłan pewne narzędzia, by spróbować wejść w duszę dziecka, porozmawiać z nim i zweryfikować, czy to jest rzeczywiście problem psychiczny czy duchowy”.

 

Całość na łamach