Pawłowicz 2.0 – NIE

Pomazanica boża w Sejmie.

Tragicznie przedwczesne odejście prof. Krystyny Pawłowicz z polityki pozostawiło wielu z nas w głębokiej żałobie. Jednak Bóg Miłosierny zesłał nam pocieszenie. Do nowego Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości weszła Dominika Chorosińska.

Co łączy niezamężną profesor prawa i serialową aktoreczką z piątką dzieci? – zapytacie. Przekonania. A także imponująca odwaga w ich wygłaszaniu. W parlamencie mało jest dziś kobiet wiernych Jezusowi, takich jak niezapomniana Bogumiła Boba, Halina Nowina-Konopczyna czy Grześkowiak; niewiast, które są policzkiem w twarz feminizmu. Była nią nieodżałowana Krystyna, a teraz będzie Dominika.

 

Smakoszka

Jeśli nie wiecie, kim jest Dominika Chorosińska, znana też jako Figurska – używanie nazwiska męża to element jej nowej konserwatywnej osobowości – dobrze to o Was świadczy, albowiem zaistniała jako gwiazda serialu „M jak miłość”, a także częsta bohaterka portali plotkarskich. Ma 41 lat, pięcioro dzieci, w tym czworo z mężem i zapewne nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, albowiem „kiedy nie jest w ciąży, myśli sobie: tracę czas”. To wszystko wiemy dzięki dość imponującej otwartości, jaką nowa posłanka Prawa i Sprawiedliwości wykazuje w rozmowach o swoim życiu intymnym. Np. o tym, jak fakt, że porzuciła męża, z którym miała troje dzieci i zrobiła sobie czwarte z kochankiem, upoważnia ją do zostania twarzą kampanii „Wierność jest sexy”: „Zasmakowałam jednego i drugiego: życia w czystości, wierności oraz zdrady. I już z doświadczenia wiem, co dobre”.

 

Zalana

Lepsze jest oczywiście sypianie z mężem, o czym nowa posłanka wie dzięki przedwojennej zakonnicy: „Pewnego dnia na targach książki przypadkowo natknęłam się na Dzienniczek s. Faustyny. Poczułam, że zalewa mnie strumień boskiej miłości. Dziś uważam, że to m.in. s. Faustyna uratowała moje małżeństwo”. Godny odnotowania jest także sposób, w jaki duch Faustyny uświadomił Dominice, że powinna powrócić na łono rodziny. Inna, mniej uduchowiona niewiasta mogłaby przyznać, że tęskniła za mężem. Ale nie Dominika; ją „zaczęła rozsadzać tęsknota za sakramentami”. To dziwaczne fizjologiczne uzależnienie od przaśnego pieczywa z ręki faceta w sukience skłoniło ją do powrotu do męża, który następnie nie pozostał jej dłużny i przeleciał nieznajomą w dyskotece, do czego skwapliwie się przyznał. Żonie i całemu światu w rozmowie z „Faktem”. „Tak bywa, kiedy człowiek się napije” – wyjaśnił prosto i szczerze. Dominika oczywiście mu wybaczyła – na dowód czego zrobiła sobie z nim piąte dziecko, o imionach Jan Paweł – bo w sumie to nie jego wina: „Jeśli rodzina chce żyć po Bożemu, opowiada się za konkretnymi wartościami, staje się łupem i celem Złego. Jest na pierwszej linii frontu. Zły merda ogonem na rodzinę, bo na kolanach matek siedzą przyszli prezydenci, papieże i księża”.

 

Samochodziara

Toteż nie dziwota, że Bóg osobiście postanowił zaingerować i zesłał jej umęczonym kolanom środek transportu. „Gdy aktorka przyjechała z mężem do Kalwarii Pacławskiej, by pomodlić się przed wizerunkiem Matki Bożej, natknęła się na Tomasza Terlikowskiego” – czytamy w przejmującej relacji portalu Niezależna.pl. „Ten wyjaśnił jej, jak wielką skuteczność ma wstawiennictwo Wenantego. Figurska pomodliła się więc przed grobem zakonnika. Prosiła przede wszystkim o większy rodzinny samochód, na który z mężem oszczędzali od dłuższego czasu. W kilka tygodni później dzięki życzliwości innych ludzi oraz cudownym zdarzeniom nowy van stał przed domem Figurskich. – Wenanty Katarzyniec pomógł mi, nie mam wątpliwości – mówi aktorka”.

 

Kochanica

Nie myślcie sobie jednak, że samochód jest dla nowej posłanki najważniejszy. „Myślenie, że najpierw kariera, mieszkanie, lepszy samochód, jest błędne” – mówi Dominika głęboko i mądrze w rozmowie z portalem Misyjne.pl. „Przede wszystkim powinniśmy nauczyć się kochać”.

 

Całość na łamach