Prezes na mękach – NIE

W wielkiej Polsce każda zapluta mniejszość może znaleźć mniejszą i ją opluć.

W kwietniu 44 organizacje równościowe wysłały do prezesa Głównego Urzędu Statystycznego „Stanowisko i wniosek w sprawie poszanowania praw człowieka w narodowym spisie ludności i mieszkań 2021”. Domagały się, aby kwestionariusz używany w spisie umożliwiał osobom LGBT udzielenie prawdziwych odpowiedzi na pytania dotyczące płci oraz stanu cywilnego respondentów. Płeć w gusowskim formularzu określana jest bowiem przez PESEL i odpowiedź na pytanie „Czy jesteś kobietą czy mężczyzną?” wobec tego, że w przyrodzie występuje około 60 płci, „narusza godność i prawo do ochrony życia prywatnego rzeszy osób, których płeć metrykalna pozostaje niezgodna z ich płcią rzeczywistą, naraża je na odpowiedzialność karną i wykroczeniową za udzielenie fałszywej odpowiedzi, a także grozi wykluczeniem ze statystyki publicznej, stanowiąc ich niedopuszczalną dyskryminację”.

Z kolei stan cywilny respondenci wskazują poprzez zaznaczenie jednej z następujących opcji: kawaler/panna; żonaty/ zamężna; wdowiec/wdowa, rozwiedziony/rozwiedziona. Możliwości jest zatem więcej, ale i tak zbyt mało. Bo w przypadku dajmy na to Jarosława Kaczyńskiego sprawa jest prosta: jest on starym kawalerem o płci metrykalnej w pełni zgodnej z zawartością majtek i głowy. Ponadto

prezes Polski raczej nie zawarł związku małżeńskiego z Joachimem Brudzińskim na Maderze, wszak wakacji nie spędza na obczyźnie, tylko na tej ziemi i choć w biało-czerwonej pelerynce wygląda powabnie i Brudziński na jego widok niechybnie miewa myśli nieczyste,

osoby tej samej płci w Najjaśniejszej poślubiać się nie mogą. Lecz nie wszyscy Polacy są bez reszty oddanymi ojczyźnie.

 

***

Niektórzy pod wpływem ideologii lansowanej przez zachodnich deprawatorów zamiast prostą ścieżką Jarosława Kaczyńskiego podążają krętą, udają się za granicę i chłopy z chłopami oraz baby z babami stają na ślubnym kobiercu, a po nocy poślubnej, jakiej prezes w życiu nie zazna, domagają się od polskich organów administracji publicznej transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Polska konsekwentnie pokazuje im wała, bo w naszej konstytucji jest napisane, iż „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”, co interpretuje się jako przykazanie, że samiec może tworzyć podstawową komórkę społeczną jedynie z samicą.

Konstytucja konstytucją, można ją zmieniać lub naginać, ale stojące ponad nią prawo naturalne jest wieczne. Jego wyrazicielem jest Kościół katolicki, który głosi, że „ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość i obaj będą ukarani śmiercią”, przy czym egzegeci uważają, że na śmierć zasługuje również niewiasta obcująca cieleśnie z niewiastą, co jest kolejnym dowodem na to, iż kobiety nie są w Polsce dyskryminowane i konwencja antyprzemocowa jest nam potrzebna jak smark na firanie.

 

Całość na łamach