Słaba sukienka – NIE

W ciągu dwóch miesięcy od przyznania Nobla ta wredna Tokarczuk stała się świętością, ikoną, symbolem, dźwignią światowego zainteresowania jej krajem, czynnikiem zespalającym społeczeństwo w adoracji pisarki. Wielbienie noblistki przekroczyło granice. W tej parszywej sytuacji Duda, Morawiecki i Gliński nie mogli już dłużej narażać swojego politycznego interesu. Pospieszyli z gestami należnymi noblistce, a więc gratulacjami, chociaż ta wredna suka opowiedziała się za federacją europejską, czyli upaństwowieniem kontynentu. I za nadaniem kluczowej roli regionom, a nie państwom. I tak PiS przełyka żabę imieniem Olga. Podrzucam nacjonalistom ostatnią dobrą szansę obrzydzenia Tokarczuk: ona jest jaka jest, ale w Sztokholmie miała chujową suknię. W końcu więcej ludzi gapiło się na kieckę niż przeczyta kupione przez się książki, które teraz wypada eksponować w salonie.