Urlop z Jarosławem Kaczyńskim – NIE

Nad Bałtykiem tylko na wcisk.

Smołdziński Las leży 546 km od Warszawy. Piękniej się nie da. Wybrzeże słowińskie, otulina Słowińskiego Parku Narodowego, w pobliżu rezerwat przyrody Mierzeja. Pasmo unikatowych ruchomych wydm, oddzielających jeziora Łebsko i Gardno od Bałtyku, tylko 209 mieszkańców.

– Punkt ciszy w chaosie otaczającego świata – reklamują znawcy.

„Marzycie o urlopie na końcu świata, wśród przyrody i z dala od zgiełku? Smołdziński Las to strzał w dziesiątkę!” – wabi portal Nocowanie.pl, prezentując 233 oferty.

W letnie miesiące na 209 mieszkańców wsi przypada 1000 turystów. Może więcej.

No i co? – zapytacie. Wiadomo: Zakopane ma niespełna 30 tysięcy mieszkańców, a w czasie weekendów jednocześnie przyjeżdża nawet 250 tysięcy ludzi.

*

Również w Smołdzinie nastanie Polski Ład. A z nim możliwość budowania domów bez konieczności uzyskania pozwolenia na budowę.

„To jest próba przełamania blokad, które wciąż jeszcze blokują możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych Polaków” – chwalił Jarosław Kaczyński.

„Mieszkanie plus” nie wyszło, niech więc Polak zaprosi brata i szwagra i niech razem chwycą za łopaty. Obędzie się bez pozwolenia na budowę, księgi, kierownika budowy. Dach płaski, ale „z pewnym poddaszem do wykorzystania”. Jak się dobrze ogarnąć – zapewnił prezes – bez papierów można postawić chatę o powierzchni 90 mkw. Cena? Kaczyński policzył, że można się zmieścić w 100 tys. zł.

Pomysł nie jest nowy. Od kilku lat można budować „na zgłoszenie”. Tyle że do tej pory chodziło o małe domki, do 35 mkw.

Można przebierać w ofertach: Nie zbudowałeś w życiu budy dla psa ani budki dla wróbla? Nie bój się. Składałeś kiedyś klocki lego? Dałeś radę? No widzisz. Dostaniesz od nas wyczerpującą instrukcję. Wszystko opisane krok po kroku. Do tego film instruktażowy.

Na alarm biją miejscowości turystyczne. Domki drewniane w stylu góralskim, bez ogrzewania, rosną w nich jak grzyby po deszczu. Domku na zgłoszenie nie postawisz w centrum, bo oprotestuje cię sąsiad. Rośnie po kilka na jednej działce, która do niedawna była łąką albo polem kapusty. Wszystko na sprzedaż albo na wynajem, to się opłaci. Po roku domek zarabia na kolejny domek….

*

„Oferujemy 5 kwater kilkaset metrów od plaży nad Bałtykiem, kuchnia, pokój, łazienka. Domek/300 zł/noc…”.

Domy wakacyjne z grillem, zmieści się 5 osób, 500 zł/doba… Domki stoją jeden na drugim. Nie przejdziesz między nimi z wyciągniętymi ramionami.

Turyści są zadowoleni. Blisko do plaży – podkreślają.

– Słychać, jak sąsiedzi uprawiają seks, ale taka uroda wakacji – mówi Krzysztof z Krakowa. Do tej pory zatrzymywał się w hotelach. – Też słychać, jak za ścianą płacze dziecko.

Domek jest fajny, bo tani. I nie trzeba wydawać na posiłki.

– 2 palniki wystarczą, aby przygotować obiad – zachwala.

Własny palnik to w Smołdzinie duży atut. Gastronomia tak czy siak nie da rady obsłużyć tylu ludzi.

Artur zbliża się do siedemdziesiątki.

– Kiedyś, za PRL, też jeździło się „na domki”. Pamięta pani ośrodki wypoczynkowe z drewnianymi chatkami? – pyta. – Wilgoć była, w mokre lata pleśniały ręczniki – wspomina z rozmarzeniem.

 

Całość na łamach