Usiłowanie zabójstwa – NIE
Putin jest podejrzany o otrucie człowieka. Miałem 16 lat, gdy w 1949 r. byłem w podobnej sytuacji. Działałem jako dzielnicowy zwierzchnik Związku Młodzieży Polskiej w szkołach. Pojechałem do Żeńskiej Szkoły Gospodarstwa Domowego, gdzie dziewczyny zdawały maturę z obierania kartofli. Rozciągnęła się przede mną drużyna harcerska. Druhny odkręcały z mundurów krzyże harcerskie i wyrzucały je do koszyka. W to miejsce ja przypinałem agrafki, na których dyndały światopoglądowo neutralne socjalistyczne odznaki ZHP. Przypinam więc kolejnej dziewczynie i czuję przed sobą pustkę. Harcerka blada jak trup leży bez ruchu na podłodze. Pogotowie przyjechało z Milicją Obywatelską, która mnie zabrała. Podejrzany byłem o wprowadzenie agrafką trucizny do organizmu uczennicy. Jedna z panien zeznała, że byłem kochankiem otrutej, a zabiłem ją z zazdrości o drugiego kochanka, którego też miała. Na szczęście szpital dał znać na milicję, że w delikwentce nie ma żadnej trucizny. Zemdlała, gdyż wbiłem jej w cycek agrafkę. Druhna ma też, ustalono, nienaruszoną błonę dziewiczą. Mniemam, że nie wyklucza to igraszek z dwoma kochanka-mi, chociaż czyni z nich fajtłapy.