Wody i igrzysk – NIE

W Mi┼äsku na Bia┼éorusi, gdzie teraz si─Ö dzieje, byli┼Ťmy z Daniszewsk─ů 25 lat temu. ┼╗ona wygra┼éa 1500 dolar├│w w hotelowym kasynie. Wyszli┼Ťmy z niego bogaci, a tak┼╝e napici. Woda z kranu nadawa┼éa si─Ö wy┼é─ůcznie do sp┼éukiwania kupy. Suszy┼éo. W westybulu by┼é bar. Sta┼éa na nim gromada w├│d mineralnych. By┼éy w zasi─Ögu r─Öki. Barmanka odm├│wi┼éa ich sprzeda┼╝y, powiadaj─ůc, ┼╝e ju┼╝ zamkni─Öte. Powiedzia┼éem, ┼╝e dam 10 dolar├│w za ka┼╝d─ů flaszk─Ö. By┼éa to wtedy na Bia┼éorusi dziesi─Öciodniowa p┼éaca. Barmanka powt├│rnie odm├│wi┼éa, dumnie mnie upominaj─ůc: pieni─ůdze to nie wszystko. Inni ni┼╝ Daniszewska gracze w kasynie wygl─ůdali na bandyt├│w. W pokoju z braku zamkni─Öcia od wewn─ůtrz meblami zatarasowali┼Ťmy drzwi, s─ůdz─ůc, ┼╝e hazardzi┼Ťci przyjd─ů do nas po wygran─ů ┼╝ony. Trzeba by┼éo jednak zaraz w tym ┼Ťrodku nocy barykad─Ö rozebra─ç, bo kto┼Ť zapuka┼é, m├│wi─ůc, ┼╝e jest dyrektorem hotelu. M─Ö┼╝czyzna ni├│s┼é butelki upragnionej wody i upomnia┼é si─Ö: s┼éysza┼éem, ┼╝e p┼éacicie po 10 zielonych. Nie by┼é tak dumnym cz┼éowiekiem jak barmanka, kt├│ra go telefonicznie wyci─ůgn─Ö┼éa z ┼é├│┼╝ka. ┼üukaszenka by┼é wtedy demokratycznie wybranym prezydentem.