Wspomnienia tureckiego sweterka – NIE

Zanim niczego nie będzie…

 

Przełomem było pojawienie się na stałe w towarzystwie upadłego Kononowicza Krzysztofa „Niemieckiego” Niewińskiego, zwanego przez obserwatorów reżyserem. Założył ona kanał „Kononowicz w olejku i pomidorkach” na YouTube, od lutego 2015 r. dokumentuje i zarządza treściami, rozbudzając ogień zainteresowania najstarszych sympatyków niedoszłego prezydenta Białegostoku. To Niewiński stworzył drugie życie Kononowicza, nieświadomie będąc prekursorem i twórcą zjawiska patostreamingu – pokazywania w sieci patologicznych zachowań, czyniąc z pospolitych przestępców, meneli i innych wyrzutków społeczeństwa gwiazdy najwyższej próby.

„Niemiecki” wymyślił postaciom uniwersum fabułę, w której bohaterowie udawali, że żyją na fikcyjnej wojnie w Bombasie. Przaśne rekwizyty, nagrania w sepii, koszmarna jakość obrazu i surrealizm stały się środkiem wyrazu artystycznego, tworząc multimedialny wyraz awangardy, zyskujący uznanie widzów, a przede wszystkim zyskujący popularność.

W tym czasie Kononowicz poznał Wojciecha „Majora” Suchodolskiego – obecnego „partnera” życiowego. Bezdomnego Suchodolskiego Kononowicz przyjął do domu. Nowa rodzina Kononowicza i jej perypetie stały się osią zdarzeń rejestrowanych przy ul. Szkolnej 17 – w drewnianym domku „Prezydenta”. Serial trwa do dziś.

 

Według fabuły stworzonej przez reżysera „Niemieckiego”, ale także dopowiadanej przez grono fanowskie zrzeszające się w sieci, Suchodolski jest ochotnikiem, który walczył w fikcyjnej wojnie bombaskiej. Na początku nosił czapkę wojskową i mundur. Jego częściowy analfabetyzm i dukanie spowodowały powstanie starannie spisywanego przez fanów słownika bombasko-polskiego, który ma własną gramatykę i oddzielne słowa będące mieszaniną białostockich naleciałości językowych z błędami ortograficznymi. Kłótnie, wyzwiska i inne patologiczne zachowania powodują coraz większą oglądalność filmów w sieci. Uniwersum śledzi regularnie minimum kilkanaście, a w okresach przesileń fabularnych nawet kilkaset tysięcy osób. Do obsady dołączyli „redaktorzy”, którzy dokumentują perypetie Kononowicza i Suchodolskiego, głównie domowe. Wreszcie rozpoczyna się okres „lajtów” – emisji na żywo z domu Kononowicza: widzowie zadają pytania, oglądają wydarzenia na bieżąco, zazwyczaj obserwując libacje alkoholowe, awantury i wizyty policji.

Uniwersum Szkolnej osiąga apogeum. Suchodolski popada w nałóg polegający na inhalowaniu rozpuszczalnika, co przy dostawaniu się toluenu do płuc i niedotlenieniu powoduje zaburzenia świadomości i halucynacje. Przy Szkolnej pojawia się postać Jana Łosia – sympatycznego alkoholika, który do swej niedawnej śmierci podważał status Suchodolskiego znienawidzonego przez widzów. Bohaterowie Szkolnej zaczynają żyć ze sławy. Pieniądze z reklam na YouTube i z „lajtów” pozwalają im na utrzymywanie się z publikowanych w sieci treści, a dookoła uniwersum krążą redaktorzy i komentatorzy chcący dokumentować życie popularnych w sieci postaci, aby ogrzać się w menelskim świetle sławy. Powstaje też strona Szkolna17.pl, gdzie znajduje się encyklopedia postaci, słownik bombasko-polski, kalendarium zdarzeń, archiwum z filmami. Skrupulatne omówienia zdarzeń publikuje autor kanału „King of the Diamond”, który ze streszczeń fabuły stworzył wyjątkowo interesujący format w konwencji podobnej do słuchowiska radiowego lub programu publicystycznego. Te treści zyskują odtworzenia na poziomie 50-80 tysięcy osób.

 

Najdziwniejszy polski serial wydaje się jednak produkować ostatnie już odcinki. Ćpający w lesie partner życiowy Kononowicza regularnie jest nagrywany z gołą dupą na kłodzie, przyssany do reklamówki z rozpuszczalnikiem. Ku schyłkowi wydaje się też zmierzać Kononowicz, który od kilku lat zmaga się z cukrzycą. A precyzyjniej, cukrzyca zmaga się z Kononowiczem, który stosuje wyjątkowo samobójczą dietę składającą się z mleka i gazowanych napojów z cukrem. Po kilku wpadkach z sześciuset jednostkami cukru we krwi Kononowicz w połowie września ostatecznie wylądował w szpitalu i wszystko wskazuje na to, że zostanie w nim dłużej. Krążą niepotwierdzone plotki o jego udarze i operacji, którą będzie musiał przejść.

Nawet bez perypetii narkomańsko-zdrowotnych życie Kononowicza i Suchodolskiego jest dramatem. Ich sława sprawia, że zmagają się z włamaniami, obrzucaniem posesji fekaliami i farbą, straszeniem, nękaniem czy pobiciami. Na powszechnie znany adres wysyłano karawany, a także listy z wezwaniem do krematorium.

 

Całość na łamach