Czarnek to widzę – NIE

Modlitwa ateisty za Kościół powszechny.

Mam poważny apel do kolegów z wszelkich opiniotwórczych ośrodków: przestańcie, na miłość boga nieistniejącego, zaludniać swoje łamy i anteny księdzem profesorem Kobylińskim, ojcem Mogielskim, księdzem Sową, ojcem Gużyńskim i redaktorem Nosowskim z „Więzi” (zestaw z jednego popołudnia z TVN 24). Przestańcie pokazywać dobry, moralny kler i jego oburzonych pedofilią świeckich poputczików – do których ostatnio zalicza się, o zgrozo, redaktor Terlikowski. Nie róbcie ludziom wody z mózgu. Tak nie wygląda polski papizm.

***

Gdy latem zeszłego roku szwarccharakter z filmu Sekielskich „Zabawa w chowanego”, wielki orędownik pedofilów bp Janiak rozesłał po wszystkich członkach episkopatu list, w którym napadał prymasa Polaka za zgorszenie, jakie spowodował, wyrażając skruchę za księże swawole – swoją lojalność wobec Polaka wyraziło w prywatnych telefonach i mailach zaledwie kilku biskupów. To akurat wiemy dzięki ks. Kobylińskiemu – jego obecność w TVN miała więc pewne usprawiedliwienie. Co skądinąd wskazuje, jak bardzo ludzie przyzwoici w kościelnych strukturach mają dość nieprzyzwoitej władzy, skoro są gotowi ujawniać takie informacje „lewackim mediom”.

Ale to mniej ważne. Ważne jest to, że wybierając z grona różnego rodzaju klero- i katocelebrytów tych nielicznych sprawiedliwych i wkurwionych, nadających na episkopat – dziennikarze tylko pozornie szkodzą wizerunkowi Kościoła. Tak naprawdę go ratują. A on zdecydowanie nie zasługuje na ratowanie.

I – co ważniejsze – sam się nie uratuje. Jeśli nie będziemy mu przeszkadzać w pryncypialnej autodestrukcji, jaką entuzjastycznie uprawiają bezczelni, aroganccy i chciwi purpuraci – już za kilka lat zabobon zajmie stosowne dla siebie niszowe miejsce.

Nie dajmy kilku przyzwoitym członkom kleru bić się w biskupie piersi. Wręcz przeciwnie:

pokazujmy biskupie piersi w całej ich krasie, napuszone własną ważnością, obwieszone złotymi krzyżami, wsparte monstrualnymi brzuchami. Dajmy im mówić –

nawet jeśli nie chcą rozmawiać z nami, nie krępują się w wobec życzliwych sobie mediów. Ani wobec rządu.

 

Całość na łamach