Kaczy┼äski puszcza B─ůkiewicza – NIE

ÔÇ×W szczeg├│lno┼Ťci musimy broni─ç polskich ko┼Ťcio┼é├│w, musimy ich broni─ç za ka┼╝d─ů cen─Ö. Wzywam wszystkich cz┼éonk├│w PiS i wszystkich, kt├│rzy nas wspieraj─ů do tego, by wzi─Öli udzia┼é w obronie Ko┼Ťcio┼éa, w obronie tego, co dzi┼Ť jest atakowane, atakowane nieprzypadkowoÔÇŁ ÔÇô apelowa┼é wice-nad-premier Jaros┼éaw Kaczy┼äski w odezwie do ludu pisowskiego i wszystkich ludzi z┼éej woli. Na reakcj─Ö nie trzeba by┼éo d┼éugo czeka─ç: ukonstytuowa┼éa si─Ö w trymiga Stra┼╝ Narodowa pod wodz─ů hetmana Roberta B─ůkiewicza, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodleg┼éo┼Ťci. Wreszcie ma swoje 5 minut.

 

Bo to jest wojna

ÔÇ×Dosy─ç tej pacyfistycznej postawyÔÇŁ ÔÇô obwieszcza B─ůkiewicz na konferencji prasowej. Nadstawianie policzka doprowadzi┼éo do tego ┼╝e ÔÇ×dzisiaj bandy ho┼éoty wchodz─ů do ko┼Ťcio┼éa, profanuj─ů o┼étarze, profanuj─ů Naj┼Ťwi─Ötszy Sakrament, u┼╝ywaj─ů wulgarnych, knajackich s┼é├│wÔÇŁ. Poniewa┼╝ ÔÇ×jeste┼Ťmy w trakcie neobolszewickiej rewolucjiÔÇŁ, a wr─Öcz ÔÇ×jest wojna i my do tej wojny przyst─ÖpujemyÔÇŁ, namawia: ÔÇ×Wsta┼ämy z wygodnych kanap, sprzed telewizor├│w, sprzed monitor├│w, zacznijmy walczy─ç o Polsk─Ö, o Polsk─Ö katolick─ů, wiern─ů zasadom i moralno┼ŤciÔÇŁ.

Rafa┼é Jankowski, przewodnicz─ůcy Zarz─ůdu G┼é├│wnego NSZZ Policjant├│w pr├│buje tonowa─ç nastroje: ÔÇ×Od utrzymywania porz─ůdku i egzekwowania prawa jest policja. Tworzenie ┬╗boj├│wek┬ź jest niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym dzia┼éaniemÔÇŁ. B─ůkiewicz puszcza te ostrze┼╝enia mimo uszu. ÔÇ×Je┼Ťli b─Ödzie trzeba, zgnieciemy ich w proch i zniszczymy t─Ö rewolucj─Ö. Je┼Ťli pa┼ästwo polskie dzi┼Ť nie jest w stanie zapewni─ç nam tego bezpiecze┼ästwa, b─Ödziemy podejmowali dzia┼éania. Przed atakami fizycznymi mamy takie prawo u┼╝ywa─ç si┼éy fizycznejÔÇŁ ÔÇô broni bronienia ko┼Ťcio┼é├│w si┼é─ů. Bo przecie┼╝ najlepsz─ů obron─ů jest atak. ÔÇ×Musimy powo┼éywa─ç samoobrony katolickie, kt├│re b─Öd─ů broni┼éy: wiary, Chrystusa, naszych ┼Ťwi─ůty┼ä, a przede wszystkim Naj┼Ťwi─Ötszego SakramentuÔÇŁ ÔÇô lepperyzowa┼é w Radiu Maryja. ÔÇ×Dzia┼éania nie powinny by─ç zabarwione elementem pacyfistycznym, dlatego ┼╝e ci ludzie u┼╝ywaj─ů w stosunku do nas nie tylko agresji werbalnej, ale r├│wnie┼╝ agresji fizycznejÔÇŁ ÔÇô przypomina. ÔÇ×Musimy to robi─ç m─Ö┼╝nie, wpatruj─ůc si─Ö w przyk┼éady naszych rycerskich przodk├│w, kt├│rzy potrafili by─ç przedmurzem chrze┼Ťcija┼ästwaÔÇŁ ÔÇô wpada w kaznodziejski ton. ÔÇ×Z tymi lud┼║mi nie ma ┼╝adnej dyskusji. Na poziomie racjonalno┼Ťci, logiki ci ludzie w og├│le nie funkcjonuj─ů. Nie ma rozmowyÔÇŁ ÔÇô filozofuje, sugeruj─ůc, ┼╝e tam, gdzie nie dzia┼éa si┼éa argument├│w, zadzia┼éa argument si┼éy.

Czy w┼éadza pr├│buje poskromi─ç B─ůkiewicza w jego zap─Ödach? Sk─ůd┼╝e! ÔÇ×Jaros┼éaw Kaczy┼äski jako wicepremier ds. bezpiecze┼ästwa chcia┼é, by policja uzna┼éa strajki kobiet za nielegalne i je si┼éowo rozp─Ödzi┼éa. Sprzeciwili si─Ö szef MSWiA Micha┼é Kami┼äski i komendant g┼é├│wny Jaros┼éaw SzymczykÔÇŁ ÔÇô donosi ÔÇ×Gazeta WyborczaÔÇŁ. Gdzie policja nie mo┼╝e, tam B─ůkiewicz p├│jdzie. Przy okazji ugra─ç mo┼╝na ostateczne przej─Öcie Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci.

 

Muzyczka skocznie gra

B─ůkiewicz wyr├│s┼é na Mart─Ö Lempart drugiej strony barykady, uchylono mu furtk─Ö na pisowskie salony. Najpierw wywiad w ÔÇ×SieciÔÇŁ ÔÇô organie braci Karnowskich. W rozmowie podkre┼Ťla, ┼╝e to, co robi─ů, to nie zabawa dla dziewczynek. Przyzna┼é, ┼╝e do Stra┼╝y Narodowej zg┼éaszaj─ů si─Ö samice, ale oni preferuj─ů samc├│w. ÔÇ×Chodzi przecie┼╝ o fizyczn─ů obron─Ö przed napastnikamiÔÇŁ ÔÇô podkre┼Ťla. Przypomnijmy: tymi napastnikami maj─ů by─ç uczestniczki manifestacji Strajku Kobiet, czyli ÔÇô kto by pomy┼Ťla┼é ÔÇô g┼é├│wnie kobiety. Oraz peda┼éy i pizdy w rurkach na strza┼éa, bo przecie┼╝ mamy ÔÇô zauwa┼╝a domoros┼éy socjolog B─ůkiewicz ÔÇô ÔÇ×ogromny problem m─Östwa, a to m─Ö┼╝czy┼║ni powinni bra─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za s┼éabszychÔÇŁ. Czy tak┼╝e za ich napierdalanie? Tego w├│dz stra┼╝y nie dopowiada. Kobiety za┼Ť prosi o ÔÇ×dzia┼éania logistyczne, informacyjne, a przede wszystkim modlitw─ÖÔÇŁ. Czyli: baby do gar├│w i do r├│┼╝a┼äca.

 

Ca┼éo┼Ť─ç na ┼éamach