Pasterz martwych zwierz膮t – NIE

Czy Pan B贸g musi ci膮gle kule nosi膰?

 

Wsp贸艂cze艣ni ludzie nie musz膮 zabija膰. W ka偶dym razie ci, kt贸rzy pos艂uguj膮 si臋 alfabetem 艂aci艅skim i 偶yj膮 w naszej strefie klimatycznej.

Przemys艂ow膮 produkcj臋 偶ywno艣ci, t臋 dla wi臋kszo艣ci z nas obrzydliw膮 przyjemno艣膰, cywilizacja powierzy艂a garstce rze藕nik贸w, kt贸rzy wyr臋czaj膮 pozosta艂a populacj臋 od powszechnego ongi艣 obowi膮zku. Jedzenie szynki, kaszanki czy w臋dzonych j膮der pandy nie powoduje w nas ju偶 wyrzut贸w sumienia. S艂usznie, 偶e tak si臋 dzieje, cho膰 wypieranie ze 艣wiadomo艣ci, 偶e nasze wiktua艂y kiedy艣 chrz膮ka艂y, 膰wierka艂y lub bucza艂y, a nie robi膮 tego nadal, bo trzeba by艂o je zabi膰, aby艣my mogli delektowa膰 si臋 smakiem ich tusz, zalatuje hipokryzj膮.

Przeszli艣my na wy偶szy stopie艅 cz艂owiecze艅stwa. 艢winiobicie nie jest ju偶 donios艂膮 uroczysto艣ci膮. Je偶eli jeszcze gdzie艣 jest praktykowane, ludzie kulturalni poczytuj膮 je za obyczaj barbarzy艅ski. Cywilizacja wyra藕nie idzie w kierunku – mam na my艣li produkcj臋 sztucznego mi臋sa – gdy zabijanie w og贸le b臋dzie niepotrzebne. Hamburgery rosn膮膰 b臋d膮 na drzewach, skonstruowane zostan膮 kombajny do pokosu par贸wek. Wszyscy b臋dziemy mie膰 maszynki do produkcji szynki z wi贸r贸w i celulozy. Kom贸rki mi臋sa narasta膰 w nich b臋d膮 po dodaniu po艂owy martwej krewetki oraz 偶贸艂tka z jajka. 呕yczmy sobie do偶y膰 takich czas贸w.

Czy b臋dzie to z korzy艣ci膮 dla zwierz膮t? Jasno powiedzmy: oczywi艣cie nie. Gdy stan膮 si臋 niepotrzebne jako 藕r贸d艂o pokarmu, cz艂owiek przestanie je rozmna偶a膰. Ich populacja w naturalny spos贸b zredukuje si臋 do poziomu koniecznego, aby zapewnia艂y atrakcj臋 w ogrodach zoologicznych.

Pozostan膮 by膰 mo偶e psy i koty, cho膰 nie wykluczam, 偶e zast膮pi膮 je niczym nier贸偶ni膮ce si臋 od 偶ywych zwierz膮t domowych roboty. Ich przewaga bowiem polega na tym, 偶e nie sraj膮 w kuwet臋, nie obsikuj膮 kapci, a gdy zaczn膮 zbyt gro藕nie ujada膰, po prostu wyci膮gnie si臋 z brzuszka bateryjk臋.

Te futurystyczne przemy艣lenia maj膮 w tle nadzwyczajne w historii Episkopatu Polski wydarzenie. Biskupi chyba jednomy艣lnie, bo takie maj膮 zwyczaje, po raz pierwszy powo艂ali kapelana nowej rangi maj膮cego pod sob膮 ca艂y Polski Zwi膮zek 艁owiecki, z kt贸rym zwi膮zanych jest 128,5 tysi膮ca m臋偶czyzn i 4,2 tysi膮ca kobiet.

Jest to odwa偶ny krok episkopatu. Do tej pory biskupi, prawdopodobnie z powodu ostracyzmu otaczaj膮cego my艣liwych, kt贸rym mogliby zarazi膰 Ko艣ci贸艂, kroczyli w kierunku ordynariatu polowego my艣listwa polskiego do艣膰 nie艣mia艂o. By艂 wprawdzie ks. prof. Wojciech Fr膮tczak, wo艂any og贸lnopolskim duszpasterzem my艣liwych, jednak nie posiada艂 tytu艂u kapelana my艣listwa polskiego. Tytu艂owano go kapelanem my艣liwych, ale chodzi艂o o ordynariat diecezjalny, niepoparty autorytetem Konferencji Episkopatu Polski (chodzi艂o o diecezj臋 w艂oc艂awsk膮).

Najwidoczniej jednak korzy艣ci z tej nominacji by艂y dla biskup贸w wa偶niejsze ni偶 wyrzuty sumienia.

Od 8 pa藕dziernika, co og艂oszono oficjalnie 2 tygodnie p贸藕niej, kapelanem polskich my艣liwych jest ks. Sylwester Dziedzic 鈥 cz艂onek ko艂a 艂owieckiego 鈥濶addunajeckie鈥 w 呕abnie.

 

Ca艂o艣膰 na 艂amach