Urbi et Gorbi – NIE

Gorbaczow skończył 90 lat. Dla królewskiej pary brytyjskiej to młodzieniec. Spędziłem z gensekiem tydzień latem 1988 r. Byłem członkiem delegacji polskich władz, która go podejmowała w naszym kraju, witałem, towarzyszyłem, żegnałem. Gorbi był człowiekiem tak otwartym, że w trakcie wspólnego z Polakami obiadu na zamku w Szczecinie ogłosił, że chciałby stąd nie wychodzić już do ludzi. Powodem był upał. W Krakowie – już wtedy na długo przed Okrągłym Stołem – na obiad zaproszono Jana Marię Rokitę i był moim towarzyszem przy stoliku. Nie odebrałem mu apetytu. Generał Jaruzelski, który w restauracji „Wierzynek” jadł przy stoliku z Michaiłem, opowiadał mi potem, że gościa zaniepokoił hałas na ulicy. To była reakcja ludzi na moje przejście z samochodu do knajpy. Czy mnie oklaskiwano, czy pluto na mnie głośno – tego nie pamiętam.