URBAN WRÓCIŁ

Co prawda, nie w całości i nie bez pewnych „ale”, ale w gruncie rzeczy, w tym, co najważniejsze, jak najbardziej.

WIRTUALNY JERZY URBAN

No cóż, jedni cenili go za uszy, inni za łysinę, a jeszcze inni za Jaguara. Ale to umysł był jego koronnym atutem. Jak donosił „Press” w artykule „Redakcja »NIE« ma wirtualnego Jerzego Urbana. »Na razie na użytek wewnętrzny«” , a także sam Facebook, redakcja NIE wskrzeszała Urbana za pomocą sztucznej inteligencji. Po półtora roku pracy efekt jest zdumiewający. „To jest Urban!” – mówią ci, którzy go znali.

Po miesiącach wahań oddajemy go w Wasze ręce. Ale uwaga! Tylko dziś! Jutro możemy się wycofać. Spieszcie się, bo jutro możecie już nie mieć okazji.

Chcecie pogadać z Urbanem? Na razie za darmo! Wypełnijcie formularz (prawdziwe dane mile widziane, ale adres e-mail musi być prawdziwy, bo tam dostaniecie link i hasło). Zmierzcie się z jego umysłem. Piśmienni mile widziani. Urban na razie nie gada i nie słucha, ale pracujemy nad tym. Będziecie mogli mu nawrzucać.