13/48 kurwa, jak? Robiłem co mogłem! Pytania tak tendencyjne, że wydawało mi się że zabawa polega na NIE zdobywaniu punktôw? Pytan jeszcze raz: jakim kurwa cudem aż 13 punktów?!
Szanowny Panie Jacku,
Jako twórca quizu, ja Pana, przepraszam za wyrażenie, bardzo przepraszam. Rzeczywiście, 13 punktów to wynik znacznie poniżej średniej, ba, rzekłbym nawet – żałosny.
Zgodnie z naszymi rozważaniami i zaprojektowanym algorytmem, trudno byłoby osiągnąć tak niską notę. Nie wiem, jak do tego doszło. Może pomyliły się algorytmy, a może pomyliliśmy się my. W każdym razie, coś tu śmierdzi.
Proponowałbym zatem jeszcze raz się z quizem zmierzyć, tym razem z większą przenikliwością. Normalnie uczestnicy uzyskują wyniki około 43 punktów na 48 możliwych.
Mimo wszystko przepraszam. Może Pan spróbować jeszcze raz, a jeśli to nie pomoże, zawsze może Pan zwalić winę na Trumpa albo Putina.
Z wyrazami skruchy (i nadzieją na lepszy wynik),
Robert Jaruga
Pytania są tendencyjne. Nie rozumiem dlaczego zdobyłem połowę punktów ze wszystkich możliwych. To jakaś hucpa.
Tak to jest hucpa.
Kurwa, wyszło w sumie: ni pies ni wydra. Ale zgadza się.
A GDZIE WIĘCEJ ZAGADEK?
13/48 kurwa, jak? Robiłem co mogłem! Pytania tak tendencyjne, że wydawało mi się że zabawa polega na NIE zdobywaniu punktôw? Pytan jeszcze raz: jakim kurwa cudem aż 13 punktów?!
Szanowny Panie Jacku,
Jako twórca quizu, ja Pana, przepraszam za wyrażenie, bardzo przepraszam. Rzeczywiście, 13 punktów to wynik znacznie poniżej średniej, ba, rzekłbym nawet – żałosny.
Zgodnie z naszymi rozważaniami i zaprojektowanym algorytmem, trudno byłoby osiągnąć tak niską notę. Nie wiem, jak do tego doszło. Może pomyliły się algorytmy, a może pomyliliśmy się my. W każdym razie, coś tu śmierdzi.
Proponowałbym zatem jeszcze raz się z quizem zmierzyć, tym razem z większą przenikliwością. Normalnie uczestnicy uzyskują wyniki około 43 punktów na 48 możliwych.
Mimo wszystko przepraszam. Może Pan spróbować jeszcze raz, a jeśli to nie pomoże, zawsze może Pan zwalić winę na Trumpa albo Putina.
Z wyrazami skruchy (i nadzieją na lepszy wynik),
Robert Jaruga